Byłoby zbyt pięknie, gdyby problemów nie było...
No właśnie, przecież coś musiało się wydarzyć żeby za pięknie nie było :( Otóż po pomiarze okien pani sugeruje mi, zupełnie inny wzór na te wielkie okno tarasowe do wykonania bo się poprzeczki nie mieszczą...Sobie myślę, jakie poprzeczki przecież wszystko wcześniej już ustalone i wyliczone. No i po pomiarach okazało się, że nasze wielkie wyjście na taras zostało w części środkowej pomniejszone o jakieś 20 cm! , Boki ok a środek niestety za nisko. Przecież my celowo im przy ustalaniu nadproży tłumaczyliśmy wysokości, bo chcieliśmy wyżej niż w projekcie, boki podnieść o 15 cm a górę o 7cm i tym sposobem wypłaszczyć nieco łuk. A tu zamiast podnieść to nie dosyć, że nie doliczyli tego to jeszcze o 15 cm wylewki zapomnieli. Zagotowałam się, ale Boby stwierdzili, że jak trzeba to wszystko ładnie wytną. I tym sposobem w wejściu na środku mamy 2,5 m. Pani z firmy gdzie okna zamawiamy zasugerowała, żeby nic nie wycinać i zrobić jako jedne tafle szkła, cztery skrzydła bez poprzeczek, szyba od dołu do góry. Drzwi środkowe mają mieć po 95 cm szer a boczne witryny po ok 85 cm . I chyba tak zostawimy. Myślę, że żle nie powinno być, bo będą nawiazywały kształtem do okien w salonie dzielonych na trzy, też bez poprzeczek. I chyba tak zrobimy... Boby przygotowuja się pomału do dachówki, kończa teraz kładzenie membrany i łat. Brama garażowa już na nas czeka do odebrania, Boby musza jeszcze ścianę w garazu zatynkować aby mogli ją zainstalować. Temat drzwi zostaje do przyszłego roku aby nie zniszczyć. My biegamy po hurtowniach i zbieramy wyceny na pozostałe dachowki, rynny i obróbki, czy drewnem czy blachą wykończyć. Poniżej fotorelacja i jeszcze bałagan, ale ostatnio wzięli się panowie trochę do porządków
, oczywiście musieliśmy to zapoczątkować
Komentarze