O zmierzchu..
Fundamenty idą w górę, mimo, że wciąż jeszcze pod powierznią ;) Pogoda nie jest zła, śniegu nie było i zapowiadają powyżej 10 stopni. Szukając materiałów budowlanych natknęliśmy się na sprzedawcę- specjalistę w tej branży. Naprawdę człowiek z bogatą wiedzą, chcemy by doradził nam w wielu sprawach dotyczących budowy. A najważniejsze chyba jak na tym etapie to jednak fundamenty. Co do użycia odpowiednich materiałów, co ważne a co niekonieczne, co na ocieplenie bloczków, co z drenażem wokół fundamentów itp. Może Wy macie już doświadczenie i coś napewno odradzicie albo polecicie
.
Pozdrawiam cieplutko, jeszcze październikowo
Mimo pięknego słonka ( piętek ) było dość chłodno i dzień pomału dobiegał końca. Wjechał ciężki sprzęt z betonem i trwało wszystko to dwie godziny. Ławy gotowe czekają do wtorku aby stwardnieć i w dalszym etapie dźwignąć ciężar bloczków jaki będzie na nich spoczywał. Transport zamówiony na wtorek raniutko z bloczkami, papą izolacyjną, jakimś czarnym mazidłem i pozostałymi materiałami. Mam nadzieję, że ten śnieżek który do Torunia jeszcze nie dotarł... odpuści sobie i zawita po zakończeniu fundamentów
A tam gdzie u niektórych sypnął , to długo nie poleży...bo to przecież jeszcze październik
Cierpliwie czekaliśmy na ekipę by mogli skończyć poprzedni dom. Doczekaliśmy się tego dnia :) Od poniedziałku ruszyło. Koparka dwa dni kopała na fundamenty. Jak na razie znam wszystko z relacji małżonka bo on tam nadzorował pana z koparką, transport drutów i piachu. Widziałam jedynie zdjęcia w jego komórce... Cała nasz działeczka zryta, w głebokich rowach i wygląda jak okopy w czasie wojny :( Są głebokie na 1,20 m i takie też szerokie aby mieli miejsce przy fundamentach. Jutro albo w sobotę się tam wybieram, zabiorę aparat. Jestem strasznie ciekawa, jak to wszystko wygląda...
Komentarze