Nadproża c.d.
Prace trwają, czasem bardziej intensywnie czasem mniej. Boby przygotowują się do stropu, u nas mają ułatwione zadanie bo nad garażem stropu nie będzie a w salonie antresola, czyli mniej zbrojenia, no i mniej betonu. Strop mamy lany a nie jak w projekcie. Nasz pomysł z innym wykrojem otworu na schody w salonie do góry okazał się chwilowym problemem. Projekt przewiduje otwór w kształcie prostokątu dla schodów o szer. 90 cm a my wymyśliliśmy półkole i schody 120 cm. A tu Bob mi mówi, że w planowanym otworze półkoła wychodzi belka jaka biegnie wzdłuż i podtrzymuje antresolę. No i zwątpienie nastąpiło :( a i druga podpora ( betonowa) biegnie w jadalni przy oknie ale wypadłaby nad głową. To akurat podpatrzyłam u jednej blogowiczki, która ma antresolę i zlikwidowała betonowa na rzecz drewnianych, które widać i te akurat są ozdobą. Gdyby był strop, problemu by nie było. Szybko tel do kierownika, wpadł na budowę, pobiegał, pomyślał, Bob mu nieco podpowiedział jak rozwiązać problem no i otwór na schody może być półkolem :) Przesuną wzmocnienia na filar i inną ścianę :) Kominy kupione, zaraz murowane, schiedel wygrał z innymi. Byliśmy pogadać odnośnie dachówki o której wspominałam, okazja odkupienia nowej na paletach, ofoliowanej oryginalnie - Roben Monza Plus antracyt - 300 m utargowane przez męża ;) na 7 tys zł. Resztę już sobie dokupimy w hurtowni. Biegamy za oknami i to tarasowe ciągle stanowi wszędzie temat do dyskusji. W innym wpisie opiszę. A poniżej fotorelacja, trzy dni nie byliśmy na działce ale padało więc nie wiem ile tam się posunęło. Pozdrawiam odwiedzających :)
Pustaki schiedla w oczekiwaniu na kominy
No i deski przygotowane do montażu na pomoście, własnoręcznie olejowane :)
Komentarze